Leszek Jezierski opowiada o pacyfikacji KWK "Wujek": świadek historii dzieli się wspomnieniami

Dzięki Leszkowi Jezierskiemu, uczestnikowi i naocznemu świadkowi pacyfikacji KWK „Wujek”, zgromadzeni w siedzibie Fundacji Marwari mieli okazję zanurzyć się w historię wyjątkowo poruszającą. Spotkanie miało miejsce w ostatnim dniu lutego, a miejsce znanym z potocznej nazwy – Piwnica.

Jezierski podkreślał, że mimo upływu lat, zdaje się, że koszmary z tamtego okresu nie wracają już w jego snach. Niemniej jednak, emocje nadal wpływają na relację, którą przedstawił podczas Kulturalnego Piątku. Był to przewodnik krok po kroku przez wydarzenia, które miały miejsce w kopalni „Wujek” podczas stanu wojennego. Działacz oddziałowy Solidarności, Jezierski, pracował na „Wujku” od 1975 r., gdzie zaczynał od ciężkiej pracy na oddziałach wydobywczych, jednocześnie uzyskując kwalifikacje spawacza i maszynisty.

Jezierski opowiedział o swoim doświadczeniu stanu wojennego, który nadszedł tuż po zakończeniu jego nocnej zmiany. W tym czasie większość górników zgromadziła się już w łaźni, niepewna co przyniosą najbliższe godziny i dni. Dowiedzieli się, że przewodniczący Solidarności w KWK „Wujek”, Jan Ludwiczak, został aresztowany w nocy. Ta informacja doprowadziła do strajku, a niespokojne wieści o innych strajkach i brutalnym zachowaniu milicji obywatelskiej skłoniły ich do przygotowania się na wszelkie ewentualności.

Nie był to łatwy czas dla rodziny Jezierskiego – jego żona była w ciąży, a on wynajął jej pokój pod innym adresem, spodziewając się, że będzie ścigany przez ZOMO. Przewidywania okazały się trafne, ale na szczęście pod podanym adresem nikogo nie zastali. Stres sytuacji doprowadził do przedwczesnego porodu, ale dziecko udało się zdrowo odchować.

Jezierski opowiedział o kolejnych godzinach i dniach – od bezpośrednich starć z ZOMO, przez wjazd czołgów na teren kopalni i brutalne ataki, do śmierci górników i jego czynnego udziału w komisji porozumiewawczej z Wojskową Radą Ocalenia Narodowego. Spotkanie zakończyło się ważnym przekazem o tolerancji i współpracy, a Jerzy Pypłacz z Fundacji Marwari dodał artystyczną nutę, rysując maskę emocji na twarzy Jezierskiego.

Serii spotkań będzie kontynuacja – każdy chętny będzie mógł wziąć udział w wycieczce do KWK „Wujek”, gdzie Jezierski ponownie przedstawi wydarzenia z grudnia 1981 roku. Data wycieczki nie jest jeszcze ustalona, dlatego warto obserwować media społecznościowe Fundacji Marwari, aby mieć szansę na uczestnictwo w tej cennej lekcji historii.